Kopiowanie i rozpowszechnianie moich zdjęć bez mojej zgody jest zabronione/ You can't copy these photos without my agreement.

niedziela, 13 lipca 2014

Ćwierć wieku stukneło mi 25 lat ;)

Jak ten czas leci. Nim się człowiek nie obejrzy i stuknie mu potem 30-tka ;) Niemniej przypomniałam sobie ostatnio, że w liceum miałam taki "ambitny plan" by do 25 urodzin skończyć studia, znaleźć parce i założyć rodzinę. I co zabawne plan ten został wykonany :) Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że najlepsze rzeczy dzieją się w moim życiu niejako przez przypadek ( a może nic nie jest przypadkiem ? ). Przypadkiem stało się, że dziewczyna z którą zamieszkałam na studiach stała się moja najlepszą przyjaciółką. Również przez przypadek poznałam mojego męża w miejscu, gdzie żadne z nas nie spodziewało by się poznać swoją druga połówkę.
Również podobnie stało się w przypadku mojej pracy magisterskiej. Miałam pisać na inny temat, ale okazał się niemożliwy do realizacji, więc poszłam za radą mojej promotorki i wybrałam temat z zakresu badań nad księgozbiorami historycznymi. Nie tylko powstała praca z której jestem zadowolona, ale wsiąkłam w takie badania, i na magisterce się nie skończyło, a to poskutkowało w późniejszym czasie, propozycją pracy w jednym z tych miejsc, gdzie miałam nadzieje pracować i wykonywać mój zawód z uśmiechem na twarzy. Wierzycie w to, że czasem jedno wydarzenie potrafi za sobą pociągać ciąg dalszych zdarzeń, niczym łańcuch przyczynowo-skutkowy ;) ? Ja uważam, że co w tym jest i nic nie dzieje się bez przyczyny.
P.S. obecnie musiałam niektóre ubrania "wysłać na urlop", ponieważ matka karmiąca niestety musi swoja garderobę dostosować pod nowe okoliczności, więc pokaże wam dziś i w najbliższym czasie jeszcze parę zestawów z tamtego roku, które nie miały okazji zagościć na blogu :)



 Top: SH
Żakiet: H&M
Spódnica: szydełko by MG
Buty: Deichmann
Opaska: szydełko by MG
Torebka: SH

Kamizelka:SH
Top: Teranova
Szorty: szydełko by MG
Buty: CCC
Naszyjnik: SH
Opaska: ?

sobota, 28 czerwca 2014

Szalony, ale niezwykle szczęśliwy czerwiec.

 Oj dobrą chwile mnie nie było, ale w ciągu tych paru miesięcy sporo się wydarzyło :) Szaleństwo w pracy z prowadzeniem bibliografii regionalnej, przygotowania do przeprowadzki, a na dodatek... ślub cywilny z moim kochanym facetem, a tydzień później szpital, duszności, przedwczesny poród w 35 tyg. ciąży i w końcu strach o naszą córeczkę. Na szczęście wszystko już jest w porządku i możemy się cieszyć naszym małym szczęściem i wrócić do przygotowań do naszego ślubu kościelnego, który był zaplanowany na koniec sierpnia :) Sukienka już prawie gotowa, co prawda nie z koronki irlandzkiej, ale po mimo to myślę, że będzie pięknie wyglądać, tylko pasuje mi zrzucić parę kilo (dobrze, chociaż że ciążowa opuchlizna mi zeszła) ;)
P.S. gdybym miała więcej czasu, to bym jednak wybrała inną ozdobę do włosów na ten dzień bo tego typu toczek miał niebywała tendencje do przemieszczenia się mi na głowie za każdym razem, gdy ktoś mnie całował i składał gratulacje ;)
 


 Sukienka: szydełko by MG
Halka: SH
Bolerko: SH
Naszyjnik: prezent od szwagra
Kolczyki: C&A
Toczek: ebay
Bukiet: lokalna kwiaciarnia
Buty: Boti

A tu już z szpitala, zdjęcie szczęśliwej matki, która może przywitać się z swoim dzieckiem.

sobota, 19 kwietnia 2014

Trochę retro - plisy i nie tylko.

Dziś krótka notka z inspiracjami z 1927 r. z "Kobiety Współczesnej". Tym razem bez szydełkowych rewelacji, a za to tematem przewodnim są plisy i zakładki, tak popularne w tym czasie. Zachęcam, w szczególności fani mody retro do lektury między zajadaniem wielkanocnych łakoci, a tradycyjnymi faszerowanymi jajkami i pieczoną szynką :) Przy okazji, życzę wam wszystkiego dobrego z okazji Świąt Wielkanocnych, a i uważajcie w Śmingusa Dyngusa na różnych wariatów. Ja lecę dekorować placka, a potem kończyć szydełkową sukienkę :)
  









poniedziałek, 31 marca 2014

Buraczki wiosenną porą.

Dziś mam nadzieje, definitywnie żegnamy się z zimą (choć doszły mnie jakieś słuchy o przymrozkach tej nocy) i po mimo, że poranki jeszcze chłodne (stąd nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez jakiegoś ciepłego otulacza wokół szyji) to jednak w ciągu dnia jest całkiem przyjemna temperatura zachęcająca do wyciągnięcia barwnych i lekkich rzeczy. Ja jestem jeszcze ostrożna w tej materii, ale zaczęłam w strojach codziennych przemycać lżejsze bluzki i szydełkowe topy pod rozpinanymi sweterkami. Dlatego tak na pożegnanie zimy udało mi się zrobić raz dwa zdjęcia kompletowi, który w tym roku mnie grzał podczas chłodnych zimowych miesięcy. W szczególności jestem zadowolona z czapki, która dzięki specjalnemu wzorowi szydełkowemu ma efekt 3D i wygląda jak szyszka, przez co kojarzy mi się z czapkami z lat 60-tych, które były w tym okresie wyjątkowo udziwniane zarówno pod względem faktury jak i rodzaju użytej włóczki.

 Płaszcz: Mohito
Rajstopy: Marconi
Buty: CCC
Kapelusz: SH
Szalik: SH


Tunika: prezent
Czapka: szydełko by MG
Szalik: szydełko by MG
Kolczyki: twórczość własna koleżanki z pracy :)

piątek, 14 marca 2014

Mięciutkie białe coś i zapowiedź paru zmian.

Chwilę mnie nie było, ale potrzebowałam "urlopu" zarówno od blogowania, jak i paru innych rzeczy. Teraz wracam, ale niestety muszę za powiedzieć parę zmian na blogu, które są podyktowane moją organizacją życia zawodowego i osobistego. Ze względu na fakt, że coraz trudniej mi o czas do zrobienie zdjęć z moimi strojami na co dzień i od święta takich notek niestety będzie co raz mniej (na razie korzystam z mojego archiwum z strojami, które jeszcze nie miałam okazji pokazywać na blogu), ale za to postaram się o więcej ciekawych postów dotyczących szydełkowania (nie tylko inspiracji, ale np. mam w planie zrobić serie postów opisujących rynki wydawnicze w różnych krajach pod kątem publikacji dla szydełkujących dziewczyn). Naturalnie nadal będę pokazywać moje szydełkowe wytwory, choć obecnie pracuje nad 2 większymi projektami w przerwach między zawodowymi projektami i innymi sprawami, więc chwilkę może potrwać nim pokarzę coś naprawdę fajnego :) Dziś taki zaległy kocyk dla małego dziecka, który miałam okazje ostatnio wykonać z dziwnej mieszanki wiskozy z akrylem rodem z PRL (dostałam ta włóczkę do babci i długo leżała u mnie w schowku z włóczkami, nim znalazła swoje przeznaczenie).

 Sweter: SH
Koszula: SH
Spódnica: vintage
Rajstopy: Adrian
Buty: lokalny sklep
Torebka: lokalny sklep
Broszka: sklep indyjski
Kolczyki: ?
Spinka do włosów: ?

Kocyk: szydełko by MG

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...