Nareszcie zrobiło się cieplej. Skoro tak to mam te swoje szydełkowe ażury :D Dziś na czerwono, jutro może już na zielono ? Kto wie ;) Jednak wracając do czerwieni właśnie kończę czerwony żakiecik w klimacie lat 60-tych o fajnym trapezowatym kroju. Dał mi nieźle w kość, ale mam nadzieje, że jak go skończę będę już zadowolona i uznam, że był wart tej męczarni w ciągu ostatnich tygodni. Pożyjemy zobaczymy :)
Top: SH
Kurtka: SH
Spódnica: szydełko by MG
Buty: CCC
Sukienka: szydełko by MG
Naszyjnik: H&M
Torebka: SH
Buty: Lasocki
Obie wersje mi się podobają - bardzo podoba mi się zestawienie czerwieni z panterka, a dzięki jej ciemnemu odcieniowi i długości spódnicy nie jest zbyt rzucające się w oczy:-) I zmień proszę u na ó w dwóch:-)
OdpowiedzUsuńDzięki :) Swoją drogą taki byk i to w tytule ! gdzie ja mam oczy ;)
UsuńBardzo podobają mi się obie wersje ,choć spódniczka bardziej mnie urzekła!
OdpowiedzUsuńOstatnia odsłona najlepsza! Cudowny komplecik! :)
OdpowiedzUsuńDziękuje za komentarze :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba ta sukienka w kształcie doniczki
OdpowiedzUsuńHymm ja tu doniczki nie widzę ;)
UsuńMała Gosiu!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że w końcu udało mi się napisać komentarz :)
Jestem zachwycona Twoimi pracami. Podziwiam tempo ich wykonywania.
Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć czy te wachlarze są robione oddzielnie czy da się ja robić bez odcinania nitki?
K.
Dawno temu był zalew na blogach spamu i z tego względu wyłączyłam anonimowe komentarze :) Teraz mam nadzieje, że już takiego problemu nie będzie :)Co do wachlarzy to niestety każdy robi się oddzielnie. Jeden na drugim.
OdpowiedzUsuń